Jakoś nie może rozpocząć się proces sądowy Jana Sz., byłego dyrektora liceum, oskarżonego o łamanie praw pracowniczych. Sąd odwołał rozprawę, bo oskarżony znów się nie stawił.

Dzwonili do szkoły, by odwołać świadków
Na piątek (27.06) prowadząca rozprawę sędzia Dagmara Szymecka z Sądu Rejonowego w Wadowicach wyznaczyła drugi termin rozpoczęcia procesu w głośnej sprawie wadowickiego liceum. I tym razem nie doszedł on do skutku. W pierwszym terminie, w styczniu, proces nie mógł się rozpocząć, ponieważ oskarżony Jan Sz. był wówczas chory. Tym razem sąd odwołał rozprawę na krótko przed jej rozpoczęciem, ponieważ okazało się, że oskarżonemu nie dostarczono skutecznie zawiadomienia o jej terminie. Zamiast oskarżonego do sądu w Wadowicach przyszli uznani za poszkodowanych nauczyciele i świadkowie oraz przedstawiciel Państwowej Inspekcji Pracy.
"To już zaczyna być niepoważne. Budynek sądu i budynek szkoły jest przy tej samej ulicy w Wadowicach. My mogliśmy przyjść do sądu, a oskarżony nie mógł?" - mówi jedna z nauczycielek z liceum, która zmuszona była przyjść do sądu. Jak się dowiedzieliśmy w szkole, Jan Sz. w piątek (27.03) przeprowadził rano dwie lekcje z wychowania fizycznego i był obecny. Sąd odwołując rozpoczęcie procesu z powodu niedostarczenia oskarżonemu wezwania, nie wyznaczył nowego terminu.
W piątek w liceum w Wadowicach doszło również do absurdalnej sytuacji. Pracownik adminstracji Temidy dzwonił do szkoły, by powiadomić świadków i poszkodowanych o odwołaniu wokandy. W tym czasie Jan Sz. opuszczał budynek szkoły po zakończonej pracy. "Skoro sąd potrafi znaleźć świadków w szkole, to jaki problem jest ze znalezieniem oskarżonego i dostarczeniem mu wezwania. Nie rozumiem, jaki jest problem w skutecznym powiadomieniu pana, który nadal uczy w tej szkole. Wystarczy przejść przez ulicę i wręczyć zawiadomienie" - radzi sądowi nauczycielka z liceum.
Co jest w akcie oskarżenia?
Przypomnijmy, że zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa wysłała do wadowickiej prokuratury na początku zeszłego roku Państwowa Inspekcja Pracy, po tym jak w szkole przeprowadzono kontrolę. W trakcie śledztwa zgromadzono w kilku tomach bogaty materiał dowodowy. Zarzuty prokuratury potwierdzono zeznaniami świadków.
W nowej sprawie byłego dyrektora jedną z poszkodowanych, jest bibliotekarka liceum. Jak wykazuje prokuratura w akcie oskarżenia, dyrektor próbował zmienić jej zakres wykonywanych obowiązków i nakazał prowadzenie zajęć z języka polskiego. Bez jej zgody. Bibliotekarka ma status pracownika mianowanego i odwołała się do sądu pracy, który uznał że zmiana zakresu obowiązków była niezgodna z prawem. Jan Sz. jako dyrektor szkoły robił swoje i mimo prawomocnego wyroku po kilku miesiącach powtórzył swoje postępowanie wobec bibliotekarki.
Kolejnym poszkodowanym w nowym procesie byłego dyrektora liceum jest nauczyciel geografii i informatyki zmuszany zdaniem prokuratury do dodatkowej pracy. Jak ustaliła prokuratura, z powodu decyzji dyrektora nauczyciel wielokrotnie musiał zostawać w szkole po godzinach, często do późnego wieczora. Dyrektor ściągał go do szkoły również w trakcie urlopu.
Prokuratura ustaliła, że Jan Sz. zlecał nauczycielowi szereg obowiązków, które do niego nie należały. Wśród nich było tworzenie i administrowanie licealną stroną internetową, pomagał też w obsłudze administracyjnej szkoły. Do jego dodatkowych obowiązków należało też tworzenie multimedialnego centrum bibliotecznego oraz opieka nad tak zwanym szkolnym sprzętem multimedialnym. Co więcej nauczyciel wykonywał też prace przynależne dyrektorowi: układał plany lekcyjne oraz tygodniowy plan dyżurów nauczycielskich, uczestniczył też w różnych szkolnych komisjach.
Następną sprawą, z której były dyrektor liceum będzie musiał tłumaczyć się w sądzie, o ile proces kiedykolwiek dojdzie do skutku, jest wypadek w szkole. Jeden z pracowników technicznych liceum doznał obrażeń podczas zawieszania gablotek szkolnych, a dyrektor nie zgłosił tej sprawy odpowiednim instytucjom. Co więcej ukarał naganą jedną z nauczycielek, pedagoga szkolnego, która rzekomo nie powiadomiła go o wypadku w szkole, choć miała taką wiedzę. Tymczasem jak wynika z aktu oskarżenia, pedagog powiadomiła dyrektora o wypadku niezwłocznie, ale ten nie sporządził odpowiedniego protokołu i sprawa ucichła.
Pedagog szkolny jest zresztą kolejną poszkodowaną w tej sprawie. Jak ustaliła prokuratura, kilkakrotnie występowała do dyrektora o wydanie jego opinii oceny pracy jako nauczyciela. Mimo to w wyznaczonym terminie trzech miesięcy takiej oceny nie uzyskała, co spowodowało, zdaniem śledczych, że starająca się o zmianę pracy kobieta nie mogła tego uczynić.
Prokuratura Rejonowa z Wadowic złożyła akt oskarżenia w sądzie w listopadzie zeszłego roku. Byłemu dyrektorowi liceum grozi kara do trzech lat więzienia. W trakcie śledztwa Jan Sz. nie przyznawał się do zarzutów i podtrzymuje, że jest niewinny. W zeszłym roku napisał też oświadczenie do mediów, w którym stwierdził, że oczyści się z zarzutów przed sądem.
Jeszcze inna sprawa
Dodajmy, że w Sądzie Rejonowym w Wadowicach toczy się inna rozprawa karna przeciwko byłemu dyrektorowi. Temida zajmuje się sfałszowaniem dokumentu rady pedagogicznej w Szkole Podstawowej w Ponikwi, gdzie Jan Sz. pełnił funkcję dyrektora oraz jest oskarżony o wyłudzenie 139 złotych jako zapłatę za godziny ponadliczbowe, które rzekomo przeprowadził w liceum podczas swojej nieobecności w szkole. W tej sprawie Jan Sz. również nie uznał zarzutów prokuratury i twierdzi, iż niewinny oraz oczyści się w sądzie.
(mp)
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Dodaj do ulubionych
Komentarze
(36)
Redakcja serwisu Wadowice24.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. Jednocześnie podkreślamy, iż nie jest to miejsce dla poniżania mieszkańców, wierzących, w tym katolików i innych, oraz sączenia jadu przez osoby nienawidzące Wadowic i wszystkiego, co jest z naszym miastem związane. Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób.
może zakłady bukmacherskie?
murarzyk komentuje +2
myślę że można przyjmować zakłady na następny termin-ja obstawiam,że będzie na L4.A tak na marginesie,to myśle ,że każdy inny obywatel zostałby już doprowadzony na salę rozpraw na wniosek sądu....
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
rodzic2 komentuje +7
Zawiesić go w wykonywaniu obowiązków nauczyciela. Dać połowę wynagrodzenia i sam pójdzie do Sądu prosić o szybki termin rozprawy. Teraz wie,że żyje. Uczy w Radoczy i w LO, dietka radnego leci. Jakieś godzinki dodatkowe w Kalwarii i czego więcej trzeba. A w ofercie LO w Kalwarii na przyszły rok klasa sportowa. Założę się dzisiaj, że kierowniczka wydziału edukacji pod czujnym okiem wicestarosty zadbała o byt Jana czyli swój!. A wybory samorządowe dopiero za rok!
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
rodzic komentuje +0
A w niedzielę na targach edukacyjnych Jan Sz. zachowywał się jak dyrektor LO. Rozdawał usmiechy w towarzystwie Starosty, wicestarosty, żony nieśmiertelnej kierowniczki wydziału edukacji, no i pani poseł( zapewne nie świadomej sytuacji) E. Jakubiak.Śmiechu warte. Nic dziwnego, że przez trzy lata wicestarosta bronił Jana jak niepodległości.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
ja komentuje +3
Doniesienie do prokuratury złożyła PAŃSTWOWA INSPEKCJA PRACY a nie NAUCZYCIELE!
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
odpowiedź
uczeń komentuje +1
Droga Maju! Byliśmy na "wycieczce szkolnej" w miejskiej bibliotece i gdy nasz wychowawca przedstawiał nam Panią Bibliotekarkę "to jest pani Małgosia", pani ta zareagowała błyskawicznie, mówiąc "Pani profesor Małgorzata!".
Pozostawię bez komentarza nazywanie innych nauczycieli świniami (na własne uszy słyszałem, że została tak nazwana pewna nauczycielka), przekleństwa w bibliotece (też się zdarzały, każdy tu wypomina Janowi Sz., że powinien być wzorem i świecić przykładem podczas gdy bibliotekarka klnie na stanowisku pracy w swoich "godzinach roboczych"), często podniesiony głos (nie sprzyja to nauce, bo będąc w bibliotece nie da się nie słyszeć krzyków) oraz urządzanie bufetu w bibliotece (działa to na zasadzie "Panie Gębala i pani Lasek oraz przychodzący na plotki nauczyciele mogą jeść i pić, reszta won").
Słowo wyjaśnienia - rozumiem, że nie powinno się jeść w bibliotece, ale jeśli uczniowie nie mogą, to również pracownicy biblioteki nie powinni tego robić
Pozostawię bez komentarza nazywanie innych nauczycieli świniami (na własne uszy słyszałem, że została tak nazwana pewna nauczycielka), przekleństwa w bibliotece (też się zdarzały, każdy tu wypomina Janowi Sz., że powinien być wzorem i świecić przykładem podczas gdy bibliotekarka klnie na stanowisku pracy w swoich "godzinach roboczych"), często podniesiony głos (nie sprzyja to nauce, bo będąc w bibliotece nie da się nie słyszeć krzyków) oraz urządzanie bufetu w bibliotece (działa to na zasadzie "Panie Gębala i pani Lasek oraz przychodzący na plotki nauczyciele mogą jeść i pić, reszta won").
Słowo wyjaśnienia - rozumiem, że nie powinno się jeść w bibliotece, ale jeśli uczniowie nie mogą, to również pracownicy biblioteki nie powinni tego robić
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
masa komentuje +0
ciekawiej by bylo gdyby swiadkowie z Ponikwi i Wadowic zeznawali co bylo a nie co pamietaja-bo nie bylo to tozsame.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
szkodliwość czynu (raczej cznów)
pet komentuje +4
Wyłudzenie kasy za niprzepracowane godziny to tylko jeden z grzeszków pana tu opisywanego. Ponadto139 zł to wyłudzenie za okres bodajże 3 miesięcy za który to okres przedstawiono policji bezsporne dowody, a dyrektorkiem było się (18? -19?l) trochę wiecej lat. Co do szkodliwości czynu to moim zdaniem jest bardzo duża. Nie należy zapominać,że ten pan został postawiony na stanowisku pierwszego wychowawcy młodzieży w liceum, którego absolwentem był Karol Wojtyła.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Do "uczeń"
Kolec komentuje +0
Racja, strona BYŁA zaniedbana. Ktoś z jajami się za nią wziął chyba
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Wypowiadam się na bazie komentarzy.
Wariant południowy komentuje -6
Nie znam sprawy - polegam na bazie n/w komentarzy:
1. Dyrektorze śpij spokojnie - niech Wysoko niezawisły Sąd włóczy tych świadków , "pokrzywdzonych informatyków" ; "poszkodowanych bibliotekarek" do maksimum po sądach.
2. Chcieli wojny to mają - byli już na Policji, byli w Prokuraturze niech plątają się po sądach.
3. Informatyk niech robi stronę szkoły ale dobrze, polonistka niech uczy polonistyki, i więcej dyscypliny i nadzoru i kontroli.
4. Takiego bałaganu w rejonie szkoły jeszcze nie było. Teraz brak parkingu, błoto, wyboje, dziury gorzej jak w Etiopii.
5. Dlaczego od ul. MIckiewicza nie wyrąbac drzew i zrobić utwardzony zajazd przed wejście oraz parking.
6. Szanowni Prokuratorzy, Sędziowie proszę (a prosić wolno) wyluzujcie. ~130 zł - tosz to czysty przypadek mniejszej wagi, mała szkodliwość czynu i znikoma szkodliwość społeczna. A jakie są koszty postępowania, koszty procesu, które i tak ponosi skarb państwa.
Całość nadaje się tylko do warunkowego umorzenia i tyle.
Pozdrawiam.
1. Dyrektorze śpij spokojnie - niech Wysoko niezawisły Sąd włóczy tych świadków , "pokrzywdzonych informatyków" ; "poszkodowanych bibliotekarek" do maksimum po sądach.
2. Chcieli wojny to mają - byli już na Policji, byli w Prokuraturze niech plątają się po sądach.
3. Informatyk niech robi stronę szkoły ale dobrze, polonistka niech uczy polonistyki, i więcej dyscypliny i nadzoru i kontroli.
4. Takiego bałaganu w rejonie szkoły jeszcze nie było. Teraz brak parkingu, błoto, wyboje, dziury gorzej jak w Etiopii.
5. Dlaczego od ul. MIckiewicza nie wyrąbac drzew i zrobić utwardzony zajazd przed wejście oraz parking.
6. Szanowni Prokuratorzy, Sędziowie proszę (a prosić wolno) wyluzujcie. ~130 zł - tosz to czysty przypadek mniejszej wagi, mała szkodliwość czynu i znikoma szkodliwość społeczna. A jakie są koszty postępowania, koszty procesu, które i tak ponosi skarb państwa.
Całość nadaje się tylko do warunkowego umorzenia i tyle.
Pozdrawiam.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
śmieszne
ann komentuje -1
nie czytacie dalej.... "Co więcej nauczyciel wykonywał też prace przynależne dyrektorowi: układał plany lekcyjne oraz tygodniowy plan dyżurów nauczycielskich..." - to jest główny zarzut!
Aście się uczepili tej strony. :D jakbyście byli niedorozwinięci.
Zmanipulował trochę ten tekst p. Płaszczyca i teraz wychodzi na to, że artykuł jest o informatyku który nie chce robić strony internetowej i pozwał dyrektora do sądu - co jest kompletnym nieporozumieniem!
A "dyrektor" siedzi w fotelu, ogląda mecz, śmieje się z policji, sądu, Was podatników i nie odbiera poczty nawet tej poleconej!
Jesteście beznadziejni. Czytajcie artykuł 5 razy jak dalej będziecie uważać, że jest o Miterze, to puknijcie się w czoło i czytajcie jeszcze 5 razy.
Aście się uczepili tej strony. :D jakbyście byli niedorozwinięci.
Zmanipulował trochę ten tekst p. Płaszczyca i teraz wychodzi na to, że artykuł jest o informatyku który nie chce robić strony internetowej i pozwał dyrektora do sądu - co jest kompletnym nieporozumieniem!
A "dyrektor" siedzi w fotelu, ogląda mecz, śmieje się z policji, sądu, Was podatników i nie odbiera poczty nawet tej poleconej!
Jesteście beznadziejni. Czytajcie artykuł 5 razy jak dalej będziecie uważać, że jest o Miterze, to puknijcie się w czoło i czytajcie jeszcze 5 razy.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Kto powinien dbać o promocję szkoły
Jozef nauczyciel komentuje +1
Stronę szkoły mogą doskonale tworzyć uczniowie zachęceni przez nauczyciela.
Ciekaw jestem ile Sądów w Polsce rozpatruje podobny zarzut kiedy nauczyciel informatyki dla promocji swojej szkoły dba bezinteresownie o stronę szkoły. Smieszne !
Ciekaw jestem ile Sądów w Polsce rozpatruje podobny zarzut kiedy nauczyciel informatyki dla promocji swojej szkoły dba bezinteresownie o stronę szkoły. Smieszne !
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
przepraszam
ann komentuje +2
przepraszam, że napisałam wcześniej "dyrektora" bez cudzysłowu, bo taki to był "dyrektor" - żenada. A nie chcę urazić swojego :)
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
dobre haha
ann komentuje +2
"Może oni mają troche czasu, bo jak widac pan kawaler Mitera nie ma ani chwilki zeby sie tym zająć. Ale napewno ten cieżki obowiązek zdejmi z niego ktoś kto nie pozostaje w wolnym stanie. " - groch.
Bardzo się uśmiałam. Rozumiem że jedynym wyjściem dla informatyka jest zmiana stanu cywilnego, wtedy nie będzie w szkole musiał robić nic. Pokrętna logika. Kawalerowie i panny z pokoju nauczycielskiego LO najwyższa pora w "wolnym czasie" sobie kogoś poszukać. A nie przyszło Ci grochu do głowy, że kawaler nie miał czasu aby sobie kogoś znaleźć, bo musiał robić za pana dyrektora plany lekcji, arkusze organizacyjne, plany dyżurów i do tego wypełniać całą masę swoich obowiązków: prowadzić lekcje, przygotowywać się do nich, przygotowywać i sprawdzać sprawdziany i kartkówki, administrować stroną internetową, dbać o komputery i sieć internetową w szkole? Czy to nie za dużo na jednego człowieka? W szkole jest blisko 50 nauczycieli. Grochu przemyśl to zanim powtórzysz swoje słowa.
Bardzo się uśmiałam. Rozumiem że jedynym wyjściem dla informatyka jest zmiana stanu cywilnego, wtedy nie będzie w szkole musiał robić nic. Pokrętna logika. Kawalerowie i panny z pokoju nauczycielskiego LO najwyższa pora w "wolnym czasie" sobie kogoś poszukać. A nie przyszło Ci grochu do głowy, że kawaler nie miał czasu aby sobie kogoś znaleźć, bo musiał robić za pana dyrektora plany lekcji, arkusze organizacyjne, plany dyżurów i do tego wypełniać całą masę swoich obowiązków: prowadzić lekcje, przygotowywać się do nich, przygotowywać i sprawdzać sprawdziany i kartkówki, administrować stroną internetową, dbać o komputery i sieć internetową w szkole? Czy to nie za dużo na jednego człowieka? W szkole jest blisko 50 nauczycieli. Grochu przemyśl to zanim powtórzysz swoje słowa.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
maja komentuje +2
Komu to bibliotekarka kazała się tytułować"profesorką". Ja mówię do Niej "pani Gosiu".
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
ja komentuje +7
Gwoli ścisłości. Część osób, biorących udział w tej dyskusji w ogóle nie wie o co chodzi. Po pierwsze Jan Sz. ma 2! sprawy karne. Ta, która nie odbyła się wczoraj nie dotyczy 139 zł.Po drugie nie widzę powodu do wypowiadania się na temat czyjegoś stanowiska pracy i przydziału czynności. Skoro akt oskarżenia został skierowany do Sądu, to zarzuty nie mogą być bezpodstawne. Z resztą, gdyby Jan Sz. był niewinny, to chciałby to jak najszybciej usłyszeć od Sądu. Uniki mówią same za siebie.
Co do głosów w rodzaju: co to za kasa 139 zł? A jaka jest różnica między tymi pieniędzmi a np. 20 tysiącami. Dla mnie żadna. Chodzi o sam fakt. O to, że będąc na stanowisku, nie wykonywał obowiązków, które do niego należały.
Co do głosów w rodzaju: co to za kasa 139 zł? A jaka jest różnica między tymi pieniędzmi a np. 20 tysiącami. Dla mnie żadna. Chodzi o sam fakt. O to, że będąc na stanowisku, nie wykonywał obowiązków, które do niego należały.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Jetsem
Absolwent komentuje -4
na tyle wiekowy, że mogę z całą pewnością powiedzieć, iż wadowickie LO wiele lat wcześniej było skorumpowane. Wiele rzeczy się tam załatwiało, wiele spec. klas maturalnych organizowało. Jest jedna różnica w tych czasach, nie wolno było tknąć LO. A to towarzysz załatwił sprawę lub maturę i jakby to wyglądało skazać towarzysza, a to klasa spec. milicyjna, do której niejeden prezes się załapał itd.
Po prostu klika tam była zawsze, a nie można było o tym mówić i pisać.
Nie dotyczy spraw przed II wojną, znam je tylko z opowieści.
Po prostu klika tam była zawsze, a nie można było o tym mówić i pisać.
Nie dotyczy spraw przed II wojną, znam je tylko z opowieści.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
do ann
uczeń komentuje +0
Wielka krzywda się dzieje nauczycielom, bo muszą w szkole przesiedzieć 18 godzin. Uczeń siedzi w szkole 35 godzin lekcyjnych (ja tak miałem w pierwszej klasie), co wynosi 1575 minut, czyli dokładnie 26,25 godziny. Nie będę już wypowiadał się w imieniu tych, którzy pracują po 8-10 godzin dziennie i nie mają wakacji, ferii, długich przerw świątecznych itd.
Co do sytuacji w LO - Pani Bibliotekarka rzeczywiście ma bardzo dużo zajęć w bibliotece... Jeszcze do niedawna prawie codziennie dzwoniła do różnych osób i zajmowała się politykowaniem. A co do informatyka - cała sytuacja jest po prostu żenująca. Podejrzewam, że prowadzenie strony zajmowało mu jakieś 10 minut raz na jakiś czas, bo strona była bardzo zaniedbana. Nauczycielom w LO powinno się pokazać, jak ciężko pracują inni, bo póki co tylko narzekają albo urządzają towarzystwo wzajemnej adoracji w pokoju nauczycielskim.
Co do sytuacji w LO - Pani Bibliotekarka rzeczywiście ma bardzo dużo zajęć w bibliotece... Jeszcze do niedawna prawie codziennie dzwoniła do różnych osób i zajmowała się politykowaniem. A co do informatyka - cała sytuacja jest po prostu żenująca. Podejrzewam, że prowadzenie strony zajmowało mu jakieś 10 minut raz na jakiś czas, bo strona była bardzo zaniedbana. Nauczycielom w LO powinno się pokazać, jak ciężko pracują inni, bo póki co tylko narzekają albo urządzają towarzystwo wzajemnej adoracji w pokoju nauczycielskim.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Uczepieni
ann komentuje +2
Uczepiliście się strony internetowej, którą nauczyciel prowadził i prowadzi. Dziwne, że większość z was nie czyta artykułu dalej : "Co więcej nauczyciel wykonywał też prace przynależne dyrektorowi: układał plany lekcyjne oraz tygodniowy plan dyżurów nauczycielskich, uczestniczył też w różnych szkolnych komisjach. "
Czy to też każdy nauczyciel informatyki w szkole robi? Z tego co wiem jeszcze musi prowadzić lekcje czasem? Ciekawe kiedy to ma robić, o rzetelnym przygotowaniu się do nich chyba nie ma mowy.
W tamtym roku z tego co wiem miał 26 godzin lekcyjnych - czy to normalne?
Czy to też każdy nauczyciel informatyki w szkole robi? Z tego co wiem jeszcze musi prowadzić lekcje czasem? Ciekawe kiedy to ma robić, o rzetelnym przygotowaniu się do nich chyba nie ma mowy.
W tamtym roku z tego co wiem miał 26 godzin lekcyjnych - czy to normalne?
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
;]
Kolec komentuje +6
A niech prowadzi stronę. Tylko niech mu za to płacą, a co? ktoś z was robi po godzinach za darmo?
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
och...
nnn komentuje -5
towarzystwo wzajemnej nauczycielskiej adoracji już wstało :)
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
dziwne myślenie
ja komentuje +5
W myśl wcześniejszych wypowiedzi: informatyk musi zajmować się stroną internetową szkoły? biolog powinien dbać o kwiaty w całej szkole, fajnie jakby jeszcze hodował zwierzęta w pracowni biologicznej-do badań, pani od przedsiębiorczości powinna się zajmować administracją szkolną i zarządzaniem, geograf powinien być przewodnikiem na każdej szkolnej wycieczce, a p.Potoczny jako społeczny inspektor pracy może gaśnice nabijać i przedłużać ich ważność. p. Czarniak mógłby w wolnym czasie przygrywać p. Turek jakąś miłą melodyjkę, żeby lepiej się czuła, bo nie wygląda ostatnio za dobrze. Chemik mógłby kible czyścić jak już sobie stworzy wyjątkowo dobrą do tego substancję.
LUDZIE opamiętajcie się - to są nauczyciele, więc powinni przede wszystkim uczyć, a nie zajmować się rzeczami, które do nich nie należą i nie mają ich zapisanych w umowach o pracę. Nauczyciel to stanowisko pedagogiczne - a nie techniczne! Więc to, że ktoś coś umie nie znaczy, że musi to robić, a już na pewno nikt go do tego nie może zmuszać.
LUDZIE opamiętajcie się - to są nauczyciele, więc powinni przede wszystkim uczyć, a nie zajmować się rzeczami, które do nich nie należą i nie mają ich zapisanych w umowach o pracę. Nauczyciel to stanowisko pedagogiczne - a nie techniczne! Więc to, że ktoś coś umie nie znaczy, że musi to robić, a już na pewno nikt go do tego nie może zmuszać.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
przypominaja się lata 50 te
pet komentuje +2
sceptyk napisał ......"najgorsze jest to, że nie widać szans na poprawę sytuacji w LO. tam trzeba bata"....
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
sceptyk
sceptyk komentuje -5
Fajna zabawa. Zawsze uwazałem, że J. Sz. popełnił błędy i nie miał żadnego autoryetu, a zagarnięcie 139 zł świadczy jedynie o jego zachłanności i głupocie. Ale ta cała heca pokazuje tylko jaka jest kondycja nauczycieli w LO w Wadowicach. I wcale się nie zmieniła po objeciu władzy przez nową Panią Dyrektor. zresztą ona jest też odpowiedzialna za całe zamieszanie wokół Pana J. Sz. przecież nadzorowała LO w Wadowicach z ramienia kuratorium, a że później została dyrektorem - to rodzą się watpliwości. do sprawy też przyłożył swoje trzy grosze "Pan" wicestarosta. ale najgorsze jest to, że nie widać szans na poprawę sytuacji w LO. tam trzeba bata, a nie głaskania. co to za hece, żeby informatyk nie prowadził strony internetowej, a bibliotekarka - posługująca się tytułem profesorskim - nie chciała prowadzić lekcji polskiego do czego ma uprawnienia. bata, bata, bata, a nie nagród i dodatków motywacyjnych - do czego?
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
hmm
ja komentuje +2
wielokrotnie się stawiał, wystarczy poczytać protokoły z zebrań rady pedagogicznej
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Hmm
ja komentuje -1
A czy informatyk choć raz w jakikolwiek sposób sprzeciwił się dyrektorowi?
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Dziwne te posty
pet komentuje +10
Pomijając niemoralne zachowania dyrektora w papieskim liceum, pan J. Sz. był przede wszystkim bardzo słabym dyrektorem. Jeszcze rok, jeszcze dwa i rozwaliby to zacne liceum, w ktorym wielu z nas spędziło kawał swojej pięknej młodości. Cieszmy się i radujmy, że w LO znów normalnie.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Śmiechu warci ci "profesorzy" z LO
obserwator komentuje -5
Aż żal tych pseudo-"profesorów" z LO.
Faktycznie dziwne, że informatyk zajmował się stroną internetową szkoły. Widać jest słabym informatykiem bo strona była żenująca.
Gość śmieszny, zwykły pajac a zgrywa wielkiego filozofa.
Co do bibliotekarki - przecież lepiej nic nie robić w bibliot3ece niż uczyć polskiego, kto by się męczył.
Żenujący poziom niektórych nauczycieli z tej szkoły jest po prostu aż nadto widoczny.
A p. Szewczyk, cóż, chciał troszkę posprzątać u świętych krów w "stajni Augiasza". Może tym razem było jeszcze za wczas na to??? Może był za słaby i miał za słabe poparcie??
Faktycznie dziwne, że informatyk zajmował się stroną internetową szkoły. Widać jest słabym informatykiem bo strona była żenująca.
Gość śmieszny, zwykły pajac a zgrywa wielkiego filozofa.
Co do bibliotekarki - przecież lepiej nic nie robić w bibliot3ece niż uczyć polskiego, kto by się męczył.
Żenujący poziom niektórych nauczycieli z tej szkoły jest po prostu aż nadto widoczny.
A p. Szewczyk, cóż, chciał troszkę posprzątać u świętych krów w "stajni Augiasza". Może tym razem było jeszcze za wczas na to??? Może był za słaby i miał za słabe poparcie??
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
@ Obserwator BIS
obserwator komentuje -3
Są niepoczytalni , którzy potrafią zabić za skradziony cukierek. Widocznie też są na straży 7 przykazania.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Nowe przykazanie
Obserwator BIS komentuje +2
do obserwatora >A wyłudzenie 139 zł. toż to skok na bank.
Czyli wg Ciebie 7. przykazanie powinno brzmieć: Nie kradnij dużo?
Czyli wg Ciebie 7. przykazanie powinno brzmieć: Nie kradnij dużo?
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
do absolwent
polonistka komentuje +2
racja. uczyc polskiego nie moze ale kaze sie tytulowac profesorka...
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
ekonomista
obserwator komentuje -6
Oj biedni ci nauczyciele, pewnie pensum wynosi 18 godzin w tygodniu, a tu pan dyrektor dawał dodatkowe zajęcia. A wyłudzenie 139 zł. toż to skok na bank. Teraz już wiem dlaczego jest kryzys gospodarczy. A czy ktoś policzył ile nas podatników kosztuje cały ten kabaret- dochodzenia policyjne, rządowe ,prokuratorskie, sędziowskie nie mówiąc już o nauczycielach, którzy żyją tym tematem oderwani od swoich obowiązków nauczania.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
zapracowani nauczyciel
absolwent komentuje -1
Czy to nie śmieszne ?
1. Nauczyciel infomatyki administruje stronę www oraz odpowiada za sprzęt multimedialny , a może powinien to robić nauczyciel muzyki.
2. Wszędzie multimedialnym centrum bibliotecznym opiekują się bibliotekarki ,ale w LO nie ,bo tam bibliotekarka musi pilnowac co robi dyrektor , gdzie i kiedy wychodzi ,uczyć polskiego też nie może ,chociaż ma do tego odpowiednie uprawnienia , bo uczyła chyba w innej ,ale prywatnej szkole .,
3/ ile godzin pracuje nauczyciel, co znaczy po godzinach/
1. Nauczyciel infomatyki administruje stronę www oraz odpowiada za sprzęt multimedialny , a może powinien to robić nauczyciel muzyki.
2. Wszędzie multimedialnym centrum bibliotecznym opiekują się bibliotekarki ,ale w LO nie ,bo tam bibliotekarka musi pilnowac co robi dyrektor , gdzie i kiedy wychodzi ,uczyć polskiego też nie może ,chociaż ma do tego odpowiednie uprawnienia , bo uczyła chyba w innej ,ale prywatnej szkole .,
3/ ile godzin pracuje nauczyciel, co znaczy po godzinach/
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
ja komentuje +8
Zachowanie Jana Sz. świadczy jedynie o tym, że rację mieli nauczyciele. W ubiegłym roku odgrażał się, że jak najszybciej będzie dążył do oczyszczenia się z zarzutów. A teraz co robi? Uniki i to jeszcze jakie? Przez trzy tygodnie nie zdążył odebrać zawiadomienia o rozprawie? Ale ten się śmieje, kto się śmieje ostatni.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Ale ładnie
Bartolomeo komentuje +0
Ale ładnie teraz na korytarzach sądowych
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Mądry ten Dyrektor
Wariant południowy komentuje +11
A w następny termin to Pani Prezes Sądu może mu pokiwać palcem. Już będą wakacje a Pan Dyrektor będzie w Egipcie na plaży.
Lubię jak zwykły Dyrektor wodzi Paną Prezes Sądu i prawników "za nos".
Ludzie - w Austrii proces zbója Josefa Fritzla trwał 4 cztery dni.
A w Wadowicach boję się, że 4 (cztery) lata to zgoła za mało.
Lubię jak zwykły Dyrektor wodzi Paną Prezes Sądu i prawników "za nos".
Ludzie - w Austrii proces zbója Josefa Fritzla trwał 4 cztery dni.
A w Wadowicach boję się, że 4 (cztery) lata to zgoła za mało.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
I po procesie
Ubuntu komentuje +4
Jednym słowem paranoja. Taki jest polski wymiar sprawiedliwości. teraz pewnie kolejna rozprawa za pół roku i pięć lat procesu a potem przedawnienie. Hehehe. Facet wie co robi i śmieje się z liczących na sprawiedliwość nauczycieli popijając w weekendwy wieczór whisky z żoną.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Artykuł archiwalny. Komentarze zostały zablokowane
| < Poprzednia | Następna > |
|---|











