Co za pech! Tuż przed świętami rodzina, przyjaciele, znajomi szukają 33-letniego Marcina Kuffla z ul. Włókniarzy w Andrychowie. Ślad po nim zaginął w Alpach, gdzie wyruszył na wyprawę górską i planował wejść na Mont Blanc.

Czy Marcin się odnajdzie? - zastanawiają się od klilku dni zajomi andrychowianina, przyjeciele i ci, którzy przystąpili do akcji poszukiwawczej na Facebooku.
Na początku grudnia 33-letni Marcin Kuffel z ul. Włókniarzy w Andrychowie wyjechał w Alpy. Chciał wejść na Mont Blanc, górę, której szczyt leży 4810 metrów nad poziomem morza.
Ostatni raz mieliśmy z nim kontakt 3 grudnia, rano. Potem wszelki słuch o nim zaginął- mówi Ilona, żona brata Marcina.W ostatniej rozmowie z żoną mąż powiedział, że jest w restauracji we Francji w Chamonix, miejscowości znanej ze sportów zimowych i że jest z nim wszystko w porządku. Zapowiedział, że spróbuje wspinaczki na Mont Blanc. Ale potem już się nie odezwał.
Od tej pory intensywnie szukają go rodzina, brat Bartłomiej, szwagierka Ilona i matka Gabriela oraz przyjaciele z Andrychowa i Anglii, gdzie Marcin w ostatnich latach pracował.
Najbliżsi są załamani. Zgłosili już zaginięcie na policję, ale na razie funkcjonariusze nie mają dla nich żadnych dobrych wiadomości. O akcji powiadomili też na Facebooku. Liczą, że w ten sposób zdobędą potrzebne informacje, a Marcin Kuffel wróci w końcu do domu.
}} Dołącz na Facebooku do tych, którzy szukają Marcina
(Kp)
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Czytaj:
Dodaj do ulubionych
Komentarze
(22)
Redakcja serwisu Wadowice24.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. Jednocześnie podkreślamy, iż nie jest to miejsce dla poniżania mieszkańców, wierzących, w tym katolików i innych, oraz sączenia jadu przez osoby nienawidzące Wadowic i wszystkiego, co jest z naszym miastem związane. Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób.
...
Miłośnik magistratu komentuje +0
Że tak powiem ta różnica mogła zniknąć w śniegu. Trzeba poczekać na coś bardziej precyzyjnego.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
poczwara komentuje +0
Nie wiadomo czy to ta sama osoba. Zaginiony Andrychowianin miał 33 lata, a podanym niżej artykule pisze, że znaleziony człowiek miał 25 lat
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
bu.. komentuje +0
Czy coś wiadomo w tej sprawie?
:(
dlaczego poszedł sam? Przecież wiedział jak to się może skończyć.. dlaczego w miejscu gdzie nocował nie zostawił informacji o której powinien wrócić i gdzie idzie?
Takie błędy podstawowe, przecież to nie w jego stylu..
:(
dlaczego poszedł sam? Przecież wiedział jak to się może skończyć.. dlaczego w miejscu gdzie nocował nie zostawił informacji o której powinien wrócić i gdzie idzie?
Takie błędy podstawowe, przecież to nie w jego stylu..
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
E.W. komentuje +4
Prawda jest taka, że znajdzie się na wiosnę ....;(
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
ork1986 komentuje +8
CO ZA PECH! że większość artykułów z tego portalu jest poniżej poziomu dna!
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Banialuka komentuje +5
Będąc młodym chłopcem,hasałem od wiosny do zimy po górach(górkach) w swojej okolicy.,znając każdy kamień, czy drzewo.
A w zimie wybraliśmy się z kumplami nieco dalej i wyżej na narty.
Wówczas zaczął padać śnieg i wyszła mgła,no i zaczęliśmy tracić orientację ,bo gór naprzeciwko nie było widać ,więc zamiast iść w lewo,poszliśmy w prawo,przechodząc ową górę na drugą stronę.Doszliśmy w końcu do jakiegoś starego domku,gdzie mieszkała jakaś babcia,pytaliśmy gdzie jesteśmy ,a ona stwierdziła,że jesteśmy na Dupokówce (tak się tu nazywało)więc wiedziałem już że idziemy żle,czyli w złą stronę.Wróciliśmy się z powrotem i zakończyliśmy ową wędrówkę szczęśliwie,bo już szaro się robiło.Potem śmialiśmy się ,że straciliśmy się na własnej ,znanej nam dokładnie naszej górze.
A w zimie wybraliśmy się z kumplami nieco dalej i wyżej na narty.
Wówczas zaczął padać śnieg i wyszła mgła,no i zaczęliśmy tracić orientację ,bo gór naprzeciwko nie było widać ,więc zamiast iść w lewo,poszliśmy w prawo,przechodząc ową górę na drugą stronę.Doszliśmy w końcu do jakiegoś starego domku,gdzie mieszkała jakaś babcia,pytaliśmy gdzie jesteśmy ,a ona stwierdziła,że jesteśmy na Dupokówce (tak się tu nazywało)więc wiedziałem już że idziemy żle,czyli w złą stronę.Wróciliśmy się z powrotem i zakończyliśmy ową wędrówkę szczęśliwie,bo już szaro się robiło.Potem śmialiśmy się ,że straciliśmy się na własnej ,znanej nam dokładnie naszej górze.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
henio komentuje +3
Do samotnika.
Samemu zimą to można iść na Kościelec (ale też nie bardzo) bo niby łatwo. Na Blanka powinien mieć kilku współpartnerów, przynajmniej 2-3 i to dobrych kolegów, na których mógł liczyć. Nawet w Tatrach jak zaginiesz w grudniu to mogą Cię znaleźć koło maja. To są góry!!!
Samemu zimą to można iść na Kościelec (ale też nie bardzo) bo niby łatwo. Na Blanka powinien mieć kilku współpartnerów, przynajmniej 2-3 i to dobrych kolegów, na których mógł liczyć. Nawet w Tatrach jak zaginiesz w grudniu to mogą Cię znaleźć koło maja. To są góry!!!
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
hehe komentuje +17
"akcja poszukiwawcza na facebooku".. tak zapewne schował się na innym profilu, albo wskoczył na pomiędzy reklamy :/
żenua :/
żenua :/
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
oburzona komentuje +5
po cholerę poszedł sam!!!!!!!!
Samemu się nie idzie w góry ! I to jeszcze ALPY.
bez pomyślunku chłopak>.............
Samemu się nie idzie w góry ! I to jeszcze ALPY.
bez pomyślunku chłopak>.............
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
kon komentuje +5
Komentarze w tego typu artykułach powinny zostać wyłączone...
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
gumiok komentuje +3
Bóg miłosierny daje odkupienie
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
samotnik komentuje +6
Zgadzam się @to nie Ja. Tak właśnie jest. Dzisiaj nawet o jednego towarzysza na wyprawę jest ciężko. Dużo jeżdżę w góry i zazwyczaj sam. To nie brak rozsądku a brak kogokolwiek chętnego do wyjazdu. Jeżeli dobrze się przygotowujesz do wyjazdu możesz jeździć w góry sam ale trzeba myśleć parę kroków w przód.
Trzymam kciuki żeby wrócił cały i zdrowy
Trzymam kciuki żeby wrócił cały i zdrowy
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
to nie Ja. komentuje +11
skończcie te idiotyczne komentarze! tak, samemu się nie chodzi w góry, ale w dzisiejszych czasach większość - a nawet część z was nie chce ruszyć dupska z domu, nie mówiąć już o górach! widocznie nie miła ekipy z którą wspólnie wybrałby się w podróż. nie ma co tego tego się czepiać. Najistotniejsze, żeby się odnalazł.!
Trzymam kciuki. Potrzeba wiary.. i czasu. Bo w zimnie, organizm nie wytrzymuje długo.
Trzymam kciuki. Potrzeba wiary.. i czasu. Bo w zimnie, organizm nie wytrzymuje długo.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
houhou komentuje +7
@banialuka
..być może siedzi u panienki a być moze potrzebuje pomocy.
nie wymądzać się, tylko pomóc szukać jego najbliższym
na oceny jego postępowania będzie czas jak się odnajdzie
..być może siedzi u panienki a być moze potrzebuje pomocy.
nie wymądzać się, tylko pomóc szukać jego najbliższym
na oceny jego postępowania będzie czas jak się odnajdzie
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Banialuka komentuje -15
JA TEGO NIE ROZUMIEM.....JAK TO ,SAM WYBRAŁ SIĘ W ALPY ??? PRZECIEŻ MUSI BYĆ KTOŚ Z KIM POSZEDŁ,CZY WYSZEDŁ W TE ALPY. SAM TEGO NIE MÓGŁ ZROBIĆ (byłby szaleńcem) .
.A MOŻE POZNAŁ JAKĄŚ PANIENKĘ W CHAMONIX I SIEDZI SOBIE PRZYTULNIE U NIEJ I ZAPOMINAJĄC O CAŁYM ŚWIECIE, O WSPINACZCE I RODZINIE.
DA ZNAĆ NA WIOSNĘ ,JAK MU ZIMOWE AMORY PRZEJDĄ I KASA SIĘ SKOŃCZY.
.A MOŻE POZNAŁ JAKĄŚ PANIENKĘ W CHAMONIX I SIEDZI SOBIE PRZYTULNIE U NIEJ I ZAPOMINAJĄC O CAŁYM ŚWIECIE, O WSPINACZCE I RODZINIE.
DA ZNAĆ NA WIOSNĘ ,JAK MU ZIMOWE AMORY PRZEJDĄ I KASA SIĘ SKOŃCZY.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Gozno komentuje +7
Trzymam kciuki. Jak się znajdzie to napiszcie o dalszych losach tych poszukiwań.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Cndy komentuje -10
Wczoraj jak schodzilem z Leskowca to go nie widzialem. Czyli tam go nie ma. Zawsze to już zawężyłem obszar poszukiwań.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Basia1987 komentuje +19
trzeba nieć nadziej.... nadzieja umiera ostatnia. Ja mam nadzieję że odnajdzie się cały i zdrowy.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
ferdek komentuje +9
To co on sam wybrał się na taką wyprawę??? gdzie tu rozsądek??
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
sucha komentuje -9
napewno wpadł w zaspe u suchego
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
...
Miłośnik magistratu komentuje +15
Zdecydowanie nie wygląda to dobrze. W takim terenie zaginięcia należą do śmiertelnie niebezpiecznych i wiem co mówię. Czas jaki upłynął od ostatniego kontaktu nie nastraja optymistycznie. Może jednak się odnajdzie.
Pozdrawiam,
Krzych
Pozdrawiam,
Krzych
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
| < Poprzednia | Następna > |
|---|










