Dziennikarz, watykanista i pisarz Franco Bucarelli ma duży sentyment do Wadowic. Jak mówi, lubi tutaj przyjeżdżać. Podczas ostatniej premiery filmu o Janie Pawle II, Bucarelli zdobył się na wzruszające wspomnienia o papieżu przed miejscową publicznością.

Znany włoski dziennikarz Franco Bucarelli, który w zeszłym tygodniu odwiedził Wadowice w związku z premierą filmu "Jan Paweł II, Szukałem Was" nie ukrywa, że miasto rodzinne polskiego Papieża jest mu szczególnie bliskie.
Tak naprawdę, Wadowice zawsze gdzieś były również w moim sercu - mówił Bucarelli podczas spotkania w kinie Centrum.Jak dodaje, jego wspomnienie o Ojcu Świętym, nierozerwalnie łączy się z Wadowicami. Był tutaj już trzy razy, gdyż jak twierdzi chciał lepiej poznać tego świętego człowieka, którego świętość wynikała z tego, iż był dobrym, prawdziwym człowiekiem.
Podczas premiery nowego filmu Franco Bucarelli bardzo zależało na rozmowie z burmistrzem Wadowic Ewą Filipiak.
Oglądałem materiały filmowe i zdjęcia ze spotkań Ojca Świętego Jana Pawła II z panią burmistrz i chciałem ją poznać, ponieważ widziałem, że dobre relacje łączyły panią burmistrz z Janem Pawłem II - dodaje Bucarelli.Watykanista chce wkrótce wrócić do Wadowic, by tu na spotkaniu autorskim promować swoją najnowszą książkę "Błogosławiony Jan Paweł II - Papież wysłuchanych modlitw".
Franco Bucarelli od ponad 60 lat kontynuuje podróże po świecie, aby opisywać te małe i te wielkie wydarzenia traktując swoje dziennikarstwo jako misje. Wiele swojej pracy poświęcił na opisywanie wydarzeń związanych z Watykanem.
Miał przywilej pracy spotkania i przeprowadzenia wywiadów z 5 papieżami: Janem XXIII, Pawłem VI, papieżem Lucianim – Janem Pawłem I, Janem Pawłem II i ostatnio z papieżem Benedyktem XVI.
15 marca 1987 roku Papież Polak udzielił mu pierwszego w swoim pontyfikacie 20- minutowego wywiadu w kuchni małej rzymskiej parafii na temat roli parafii w życiu Kościoła.
Kiedy rozeszła się na ten temat informacja w innych agencjach prasowych dziennikarze zaczęli protestować. Próśb o wywiad z Janem Pawłem II wpłynęło wówczas ponad 3 tys. I Ojciec Święty nie był w stanie na wszystkie odpowiedzieć. Odpowiedź jego była krótka: Papież robi to co uważa- wspomina Bucarelli.Z wywiadem tym związana jest anegdota, którą prof. Bucarelli opowiada w filmie. Otóż Jana Paweł II w trakcie swojego pontyfikatu odbywał zagraniczne podróże, ale wizytował również rzymskie parafie jako biskup Rzymu, zarówno te duże jak i mniejsze.
Upartość Franco Bucarelli w dążeniu do wywiadu z Janem Pawłem II, wynikała również z faktu iż interesował się on Polską i krajami komunistycznymi, gdyż tuż po uwolnieniu z aresztu kardynała Wyszyńskiego i czechosłowackiego kardynała Józefa Berana spotkał się z nimi i towarzyszył im w drodze z Wiednia do Rzymu.
Kiedy więc Ojciec Święty, dowiedział się kim jest człowiek, który chce przeprowadzić z nim wywiad, Bucarelli ok. godziny 22 otrzymał informację, iż w kuchni parafii wizytowanej właśnie przez papieża będzie miał możliwość przeprowadzenia wywiadu. W tym czasie, redakcja dla której pracował dziennikarz nie dysponowała operatorami kamer i do tego wywiadu wysłała młodego człowieka, dla którego była to pierwsza praca.
Gdy Bucarelli spotkał się z operatorem kamery obok parafii, młody operator chciał wiedzieć co planuje dziennikarz, kiedy ten zdradził mu z kim ma zamiar przeprowadzić wywiad – młody człowiek nie uwierzył. W trakcie oczekiwania w kuchni młody operator w dalszym ciągu uważał, że z dziennikarzem nie wszystko jest w porządku, skoro wydaje mu się, że w kuchni niewielkiej rzymskiej parafii przeprowadzi wywiad z Papieżem, który przecież przyjmuje gości w Watykanie, w odpowiednich salach.
W pewnym momencie otworzyły się drzwi do kuchni, w której oczekiwali i pojawił się w nich Ojciec Święty, młody operator włączył kamerę i zemdlał. Na pytanie papieża co się stało, Bucarelli odpowiedział: Niech Jego Świątobliwość się nie dziwi, to jego pierwsza praca, pierwszy wywiad i od razu najważniejszy człowiek na ziemi – to normalne, że zemdlał!
Innym, niemniej ważnym wywiadem w jego życiu okazał się jedyny wywiad przeprowadzony przez dziennikarza dla radia z ojcem Pio, udzielony w celi świętego zakonnika w San Giovanni Rotondo 7 marca 1967 roku, tj. 6 miesięcy przed śmiercią ojca Pio. Wywiad ten przechowywany jest w Teleradio Padre Pio w San Giovanni Rotondo.
Franco Bucarelli rozmawiał także z Matką Teresą z Kalkuty, w domu sióstr w Rzymie; z arcybiskupem i etnarchą (przywódcą narodowym) Cypru Makariosem, z patriarchą Moskiewskim i całej Rosji Kiriłłem.
Franco Bucarelli rozpoczynał swoją przygodę dziennikarską w 1950 roku, pracując najpierw dla włoskiej gazety Corriere dello Sport. Miał wówczas 17 lat. Do pracy przygotowywał go i wprowadzał wybitny włoski dziennikarz sportowy Agostino Panico. Później pracował dla neapolitańskiego dziennika Il Mattino, gdzie prowadził kronikę sportową i polityczną pod kierunkiem znanych dziennikarzy Gino Palumbo i Franza Guardascione.
Młody reporter postanowił wówczas opuścić Włochy, gdyż otrzymał ofertę studiowania na Holy Spirit University w Carson City w stanie Nevada w USA. Po studiach osiadł w Nowym Jorku, gdzie współpracował z redakcjami tygodników Time i Life. Kolejne jego doświadczenia związane są z pracą w charakterze korespondenta wojennego m.in. w Wietnamie, na Bliskim Wschodzie i innych miejscach gdzie przygotowywał reportaże dla ABC News.
Po powrocie z USA rozpoczyna we Włoszech współpracę z telewizją RAI, w której przygotowuje program Voci dal Mondo – Głosy ze Świata dla której przeprowadza niezliczone ilości wywiadów, m.in. z Dawidem Ben Gurion - twórcą państwa Izrael, Javarlal Nehru – pierwszym premierem Indii, z dyktatorem Rumunii Nicolaae Ceausescu, królem Jordanii Husseinem, z Rachele Mussolini – wdową po dyktatorze, przywódcą palestyńskim Jaserem Arafatem, prezydentem Egiptu Anuar El Sadat, kosmonautą amerykańskim Johnem Glenn, a także wieloma znanym celebrytami jak m.in. Christian Barnard, Charlie Chaplin, George Armstrong, Yomo Kenyatta, Moshe Dayan, Henry Kissinger, Diego Maradona, Zaci Hawass , Ray Charles i wielu innych.
Przeprowadzał relację z ważnych wydarzeń jak np. zanurzenie batyskafu Trieste na głębokość 120 metrów w Jeziorze Garda, transmisje z Placu Czerwonego w Moskwie w związku z lotem statkiem kosmicznym Wostok po orbicie satelitarnej Ziemi Jurija Gagarina, reportaże z Afryki.
Ale jak mówi najbardziej ceni sobie te momenty swojej kariery, podczas których mógł mieć kontakt z polskim papieżem. Watykanista wydał już pięć książek o Janie Pawle II. Podczas spotkania w Wadowickim Centrum Kultury podzielił się z mieszkańcami Wadowic wspomnieniem ostatniego spotkania z papieżem, tuż przed śmiercią.
Podczas tego spotkania bardzo się wzruszyłem, ale on mi mówił: Żadnego płaczu. Nie płacz. To było osobiste pożegnanie. Polacy chcę, byście wiedzili, jakim szczęśliwym jesteście narodem - mówił do wadowiczan Franco Bucarelli.
(Krzysztof Salachna), (kp)
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
NAPISZ DO NAS: Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
Czytaj:
Dodaj do ulubionych
Komentarze
(5)
Redakcja serwisu Wadowice24.pl nie odpowiada za komentarze zamieszczone pod artykułami i nie utożsamia się z ich treścią. Jednocześnie podkreślamy, iż nie jest to miejsce dla poniżania mieszkańców, wierzących, w tym katolików i innych, oraz sączenia jadu przez osoby nienawidzące Wadowic i wszystkiego, co jest z naszym miastem związane. Forum jest miejscem wymiany opinii użytkowników, myśli, informacji, nawiązywania kontaktów i rodzenia się inicjatyw. Eliminowane będą wszelkie wpisy wielokrotne, zawierające wulgarne słowa i wyrażenia, groźby karalne, obrzucanie się obelgami, obrażanie forumowiczów, członków redakcji i innych osób.
obejrzyjcie ten film
myszak komentuje +1
koniecznie
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Światowe miasto
incitatus komentuje -3
Świetny artykuł! Wreszcie możecie sobie poczytać co człowiek, który faktycznie poznał świat i rozmawiał z prawdziwymi celebrytami XX wieku sądzi o Wadowicach, o Pani Burmistrz Filipiak!
Nasi lewacy uważają, że pomnik nie tak, że bezpieczeństwo za małe, że kostka na zatorskiej krzywa, ale skoro Wam nie pasuje - cały świat przed Wami, może bezpieczniejsze Puerto Rico czy Brooklyn, na pewno są też miasta nowocześniejsze, bez pomników...
Ja KOCHAM NASZE WADOWICE i cieszę się, że tu się urodziłem i tutaj mieszkam, dobrze ze jest portal Wadowice24.pl, który coś pozytywnego pisze o mieście a nie tylko zieje jadem młodych lewaków, jak pseudo-konkurencyjny portal!
DZIĘKUJEMY PANIE MARCINIE ZA KAŻDE DOBRE SŁOWO O WADOWICACH!!!
Lokalni Patrioci - /może Ci zupełnie zaściankowi/ ;)
Nasi lewacy uważają, że pomnik nie tak, że bezpieczeństwo za małe, że kostka na zatorskiej krzywa, ale skoro Wam nie pasuje - cały świat przed Wami, może bezpieczniejsze Puerto Rico czy Brooklyn, na pewno są też miasta nowocześniejsze, bez pomników...
Ja KOCHAM NASZE WADOWICE i cieszę się, że tu się urodziłem i tutaj mieszkam, dobrze ze jest portal Wadowice24.pl, który coś pozytywnego pisze o mieście a nie tylko zieje jadem młodych lewaków, jak pseudo-konkurencyjny portal!
DZIĘKUJEMY PANIE MARCINIE ZA KAŻDE DOBRE SŁOWO O WADOWICACH!!!
Lokalni Patrioci - /może Ci zupełnie zaściankowi/ ;)
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Fajnie
Adam K. komentuje -3
Bardzo ciekawy człowiek, fajnie, że tacy nas odwiedzają, czasami warto, żeby ktoś z zewnątrz uświadomił nam jak wiele mamy i tego nie doceniamy.
Powinniśmy być naprawdę dumni z naszego miasta i starać się o to, żeby było jak najpiękniejsze i się rozwijało, a rozwijało będzie się tylko dzięki naszej wspólnej pracy. Nie ma co rozglądać się na innych i szukać winnych, tylko zacząć od siebie.
Jest dobrze, a to dzięki Włodarzom naszego miasta, ale zawsze może być jeszcze lepiej, dzięki naszym wspólnym wysiłkom i zaangażowaniu każdego mieszkańca.
Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie umiemy dbać o drobne sprawy, które składają się na obraz całości - wyrzucanie śmieci, gdzie popadnie, niszczenie tego co już jest, malowanie sprayem, wandalizm.... naprawdę zacznijmy od siebie i będzie nam wszystkim żyło się lepiej.
Powinniśmy być naprawdę dumni z naszego miasta i starać się o to, żeby było jak najpiękniejsze i się rozwijało, a rozwijało będzie się tylko dzięki naszej wspólnej pracy. Nie ma co rozglądać się na innych i szukać winnych, tylko zacząć od siebie.
Jest dobrze, a to dzięki Włodarzom naszego miasta, ale zawsze może być jeszcze lepiej, dzięki naszym wspólnym wysiłkom i zaangażowaniu każdego mieszkańca.
Nie potrafię zrozumieć, dlaczego nie umiemy dbać o drobne sprawy, które składają się na obraz całości - wyrzucanie śmieci, gdzie popadnie, niszczenie tego co już jest, malowanie sprayem, wandalizm.... naprawdę zacznijmy od siebie i będzie nam wszystkim żyło się lepiej.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
tak
remik komentuje +1
przepieknie sie rozwinely: rozwalony rynek, zdemolowany dom papieza, gnoj smrod ubostwo, ceny krakowskie zarobki jak z koziej wolki. kto moze to daje noge stad, nawet wojtyla uciekl bo nie widzial szans rozwoju a od 1939 roku niewiele sie zmienilo. fantastyczne miasto, nie ma co.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
To normalne że jest zachwycony Wadowicami
ulatomiek komentuje +1
W końcu współczesne Wadowice pięknie się rozwinęły. Są przykładem sukcesu przy jednoczesnym poszanowaniu tradycji.
Zgłoś nadużycie
Nie zgadzam się
Zgadzam się
Artykuł archiwalny. Komentarze zostały zablokowane
| < Poprzednia | Następna > |
|---|










)